Spotkanie z rodziną podróżników

13 września bieżącego roku w naszej szkole odbyło się spotkanie z rodziną Szustakiewiczów-podróżnikami, którzy wraz ze swoimi ośmioletnimi bliźniętami: Polą i Michałem zwiedzili już 4 kontynenty. Wizytę uświetnili niecodzienni goście: Amancio Chiari Arcia (Indianin z wioski Kuna Yala) wraz ze swoją żoną – dr Ewą Nowacką-Chiari – antropolożką z Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Tym razem Pola i Michał zabrali nas w niezwykłą podróż do Ameryki Środkowej do niewielkiej wioski Ustupu, której mieszkańcami są Indianie Kuna Yala. Trzeba przyznać, że na wyspie czas się zatrzymał. Ludzie od wieku nie zmieli swoich zwyczajów i wcale nie tęsknią za cywilizacją, strzegą swojej kultury i tradycji. Trudnią się głównie rybołówstwem oraz uprawiają banany, kakao, maniok, kukurydzę. Mieszkają w niewielkich, jednoizbowych chatach zrobionych z łodyg bambusa, śpią w hamakach, prowadzą proste, spokojne i skromne życie w zgodzie z naturą. W wiosce nie ma dróg, jedynymi środkami transportu są własnoręcznie wykonane łodzie. Obowiązuje również zakaz poruszania się rowerami za sprawą wypadku, do jakiego doszło po zmroku, z udziałem rowerzysty i mieszkańca wioski. Symbolem Indian Kuna jest odwrócona swastyka, która na szczęście nie ma nic wspólnego z faszyzmem, oznacza za to, od ponad 100 lat, cztery strony świata.

Dużym problemem w wiosce Ustupu jest brak odpowiednich warunków do nauki. Budynek, w którym odbywają się zajęcia, nie przypomina tradycyjnej szkoły, ale stragan targowy, brakuje książek, zeszytów, krzeseł czy stolików. Nauczyciel jest osobą niezwykle poważaną i szanowaną, cieszy się ogromnym zaufaniem i autorytetem. Dzieci pobierają naukę nie tylko w szkole, w domu uczą się tradycyjnych zajęć. Od najmłodszych lat chłopcy szkoleni są w pływaniu, łowieniu ryb, wiosłowaniu, wypalaniu łodzi ze specjalnego drewna. Dziewczynki, pod okiem matki czy babci, uczą się pracochłonnego haftu mola, którym ozdabiają tkaniny. Jak głosi legenda, kobiety nauczyły się tej trudnej sztuki od samej bogini Kikardyiari. Dr Ewa Nowacka – Chiari zaprezentowała tradycyjny ubiór kobiecy: bluzkę, spódnicę i chustę, podkreśliła, że jego wykonanie jest niezwykle skomplikowane i arcytrudne, wymaga wielu lat doświadczenia i praktyki. Trzeba przyznać, że Indianki z wioski Kuna Yala, na co dzień są wystrojone. W ich ubiorach dominują jaskrawe barwy, kwieciste wzory i oczywiście geometryczne hafty mola. Indianki, zarówno panny jak i mężatki, noszą długie włosy, ścinają je na znak żałoby. Przedramiona i łydki zdobią specjalnie zaplatane, wielobarwne koraliki. Wszystko to sprawia, że wyglądają niezwykle uroczyście, jakby świętowały każdy dzień swojego życia.

Chociaż świat biegnie do przodu, a zdobycze cywilizacji są zaledwie na wyciągnięcie dłoni, mieszkańcy Ustupu, pozostali wierni kulturze przodków. Strzegą swojej autonomii, szczycą się własnym rządem, co pozwala im trwać niezmiennie od ponad 100 lat.

To niecodzienne spotkanie, w którym uczestniczyliśmy, było przede wszystkim formą podziękowania naszej szkole, za udział w akcji charytatywnej. Z zebranych pieniędzy zostały zakupione podręczniki, słowniki do nauki języka angielskiego, zeszyty i przybory szkolne, które z pewnością poprawią warunki edukacyjne i ucieszą najmłodszych mieszkańców wioski.

Po raz kolejny wizyta Polii i Michała okazała się fascynująca, o czym świadczyły liczne pytania ze strony zainteresowanej publiczności. Już nie możemy doczekać się kolejnego spotkania. Ciekawe, gdzie tym razem nas zabiorą?

Serdecznie pozdrawiamy mieszkańców wioski Ustupu, a dzieciom życzymy samych sukcesów w nowym roku szkolnym.

Katarzyna Wieczorek